
Od godz. 10.25 do godz. 11.14 tuż przy torach tramwajowych na ul. Pabianickiej koło ul. Prądzyńskiego leżał wczoraj zakrwawiony mężczyzna. Według relacji świadków, ani pogotowie ratunkowe, ani policja nie spieszyły się z dotarciem na miejsce.
(…)
Jak wynika z zapisów w dzienniku zdarzeń, prowadzonym przez Dyspozycję Inżyniera Miasta, ruch tramwajów z powodu leżącego przy torach mężczyzny został wstrzymany o godz. 10.25, a przywrócony o godz. 11.20.
Do pogotowia zgłoszenie miało dotrzeć dopiero o godz. 10.49.
- Rozmowę mamy nagraną i odbyła się ona dokładnie o tej godzinie – mówi Danuta Korcz, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. – Załoga ambulansu dotarła na miejsce o godz. 11.14, a więc wcale nie tak późno. Poszkodowanym okazał się 63-letni mężczyzna, który był kompletnie pijany. Zawieźliśmy go na oddział ratunkowy do szpitala im. Kopernika.
Autor: (tj) – Express Ilustrowany
Źródło (pozostała część artykuły):
Upadł na tory i godzinę czekał na pomoc
Dość już wydawania naszych pieniędzy na pijaków i meneli. Powinni kupiś busa z klatką i wieźć ich do izby wytrzeźwień a potem kąpiel szlauchem z zimną wodą. Za koszty trasportu, leczenia i zatrzymania tramwaju powinien zotać obiciążony finansowo a jak niema kasy to komornik powinien mu zabrać graty z domu.
Normalni ludzie na badania, np. tomograf czy rezonans muszą czekać co najmniej 1/2 roku. Taka menda pijacka ma robione OD RAZU! Moja matka czekała 7 miesięcy!