Za 10 tys. złotych naprawiliśmy pijakom przystanek.

Najbardziej brudny, cuchnący i cieszący się najgorszą sławą w mieście przystanek tramwajowy na ul. Kilińskiego przy zbiegu z ul. Poznańską, niedaleko izby wytrzeźwień, został właśnie wyremontowany.
Ekipy MPK zamontowały nowe ławki, a teren wokół wiaty został uprzątnięty. Cieszą się pasażerowie i przechodnie, którzy do tej pory z odrazą omijali to miejsce, nie mogąc znieść fetoru i widoku zapijaczonych żuli. Stale okupowali oni ławkę, na której urządzali libacje i spali. Jeden z bywalców, na wózku inwalidzkim, jadał na ławce śniadania, popijając procentami z butelki.
– Naprawa zdewastowanego przystanku kosztuje około 10 tys. złotych – mówi Bogumił Makowski z MPK. – Niestety, codziennie przynajmniej jeden zostaje zniszczony.
„Pijacki” przystanek wreszcie odnowiony – Łódź
Jak to jest, że było nie było pod okiem stróżów prawa dochodzi do takich dewastacji i libacji? Radiowozy Policji i Straży Miejskiej przejeżdżają tamtędy bardzo często dowożąc pijaków na bezpłatne badania i nocleg. Bezpłaten oczywiście dla pijaków, bo nie dla społeczeństwa. Ludzie płacą im za te badania w swoich składkach. Tak samo jak zapłacą to 10 tys. złotych w biletach.
Wywozić do lasu!




