Łódź nocą.
Nasze miasto nocą, zwłaszcza weekendową, zamienia się w jedną wielką libację. Nie inaczej było w ciągu ostatniego weekendu.
Nieprzebrane rzesze pijanych i dalej pijących na Piotrkowskiej to już standard. Na reprezentacyjnej ulicy miasta pić na umór można bezkarnie. Miejski monitoring i tak zapewne okaże się akurat nie działać. Służby porządkowe każdej takiej nocy padają na całej linii. Nie zawsze jednak wynika to tylko z opieszałości czy braku działania.
Murek
Oto jedna z legendarnych już miejscówek: “murek przy CPNie”. I chociaż CPN już dawno przemianował się na ORLEN to jednak charakter tego miejsca pozostaje nadal bez zmian – miejsce niczym nie skrępowanego pijaństwa, wulgarnych okrzyków, śmierdzących uryną krzaków. Swoją drogą ciekawa jest polityka ORLENU – piwo sprzedaje chętnie, ale już toaleta w kluczowym okresie profilaktycznie wita przybyszów napisem “nieczynne”. I to jeden z kolejnych przykładów tego, jak normalny człowiek cierpi za zachowania innych.
Straży Miejskiej pozostaje tylko kontrolne objeżdżanie terenu co jakiś czas bez możliwości ukarania kogokolwiek za spożywanie tam alkoholu. Z czego to wynika? Oto co pisze jeden z naszych komentatorów Zizu:
nie jeden mandat tam wypisałem nie ma żadnych przeciwskazń formalnych żeby karać osoby pijące na murku mandatami adres Plac Komuny Paryskiej lub ul.Tuwima problemem jest ilość osób tam pijących i ich przekonanie że nie robią nic złego dyskusje ciągną się minutami a na ławkach za murkiem ustawiają się następni z butelkami temat szczególnie w weekendowe noce trudny do ogarnięcia jedyne wyjście to ustawienie tam patrolu lub patroli żeby juz na samym poczatku zapobiegać przychodzeniu w to miejsce setek pijących i systematyczne znięchęcanie i odstraszanie od tego miejsca tylko że pójdą w inne i tam wypija co trzeba
No cóż. Można pilnować dykty w parku Staromiejskim, to może i murka co jakiś czas można by było przypilnować od samego początku. No tak, ale czy to coś da? Przecież Straż Miejska na miejscu była i jedynie swoim brakiem działania w swoisty sposób legitymizowała spożywanie alkoholu w tym miejscu. To, że pójdą w inne miejsce to żaden argument, zwłaszcza w piątkową czy sobotnią noc. W tych innych miejscach już dawno są im podobni. Zatem przyzwolenie na murek jako formę swoistego getta jest pomysłem chybionym. Póki co lepszy rydz niż nic, dobra więc chociaż “gnębienie” samą swoją obecnością.
Niektórym toaleta nie jest potrzebna
To jeden z mniej ekstremalnych przykładów załatwiania swoich wzmożonych spożyciem potrzeb fizjologicznych – płot przy al. Kościuszki. Zawsze to trochę na uboczu… Opodal grupka jakich wiele – towarzyska konsumpcja alkoholu na ulicy. A może czekają w kolejce do płotu…?
Pani przyszła z pieskiem, czy bez pieska?
Nie mniej ciekawe sceny rozgrywają się w tym czasie na jednym z większych i mimo późnej pory ruchliwym skrzyżowaniu – Mickiewicza / Kościuszki. Otóż pijana – jak się wkrótce okazało do nieprzytomności – kobieta spaceruje środkiem skrzyżowania. W jednej ręce smycz z psem, w drugiej niemal w całości opróżniona butelka wódki. Kobieta z pomocą nieco bardziej przytomnych balangowiczów dociera na chodnik, gdzie pada na ziemię. Następuje szybkie przetrzepanie przez gapiów jej kieszeni, portfela, dokumentów. Prawdopodobnie z czystej ciekawości….
![]() |
![]() |
![]() |
Na miejscu czy na wynos?
W tym samym czasie, tuż obok, około 18-osobowa grupa młodzieży raczy się piwem pod monopolowym. Ugasiwszy pierwsze pragnienie ruszają w miasto. Sklep jednak na obrót nie może narzekać. Nadciągają kolejni. Ktoś demoluje przystanek tramwajowy, ktoś inny nie mogąc ustać na nogach owija się wokół słupka sygnalizatora ulicznego i osuwa się na ziemię.
Wszędzie dobrze
Łódź, jako miasto pretendujące do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury prezentuje się znakomicie. Także pod Łódzkim Domem Kultury. Tam oczywiście też się pije. Przystanki MPK to też dobre miejsca. Jak wszystkie przecież.

A po imprezce
Myliłby się jednak ten kto sądzi, że służby miejskie nie robią kompletnie nic. Izba wytrzeźwień pęka w szwach, a kolejka z darmowymi taksówkami z szyldem Policja lub Straż Miejska ustawia się z braku miejsca już na ulicy.



















Z tym murkiem to zaiste jakis ewenement.
Tragizm, ja rozumiem, wypić alkohol w knajpie. Wesoła atmosfera itd ale chlanie na ulicy raz, że nie należy do najprzyjemniejszych to i karane powinno być z całą surowością. Co szkodzi powystawiać mandaty ? Strach ? Długopisu szkoda ?
Nieźle. Widać nie tylko ludzie sztuki (Polański) są ponad prawem. Jest też drugi biegun-pospolite menelstwo.Ludzie środka jak zawsze stratni.
sposób jest jeden ustawienie patrolu przez 24 godziny jeżeli przy banerze mozna to na murku również wszystko zależy od decydentów
Ziuzu, no fajnie. Czyli na tym murku można karać (w ten czy inny sposób) za spożywanie? Pytam o względy formalne.
A goła dupa śpiącego żula na Placu Wolności w mieście kultury jełropejskiej:
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,735,83190557,100937066.html
pewnie te zdroje uliczne i fontanny są do mycia tyłka. Przyjemnie z nich zalatuje. Jak w dzień można w centrum miasta na placu spać z osranym tyłkiem to już nic nie może zdziwić.
Dobrze że nie jechał MPK bo by się przykleił.
O kurczę. W nocy pijaństwa w dzień smrodziarstwa – Pietryna
fotoamator odpowiadam nie jeden mandat tam wypisałem nie ma żadnych przeciwskazń formalnych żeby karać osoby pijące na murku mandatami adres Plac Komuny Paryskiej lub ul.Tuwima problemem jest ilość osób tam pijących i ich przekonanie że nie robią nic złego dyskusje ciągną się minutami a na ławkach za murkiem ustawiają się następni z butelkami temat szczególnie w weekendowe noce trudny do ogarnięcia jedyne wyjście to ustawienie tam patrolu lub patroli żeby juz na samym poczatku zapobiegać przychodzeniu w to miejsce setek pijących i systematyczne znięchęcanie i odstraszanie od tego miejsca tylko że pójdą w inne i tam wypija co trzeba
To po co wdawać się w dyskusje? Nie godzi się na mandat to będzie dyskutował w sądzie. Na grzywnę chyba tamtejsi bywalcy mają (nie tak jak żule) to niech się sąd z nimi szarpie. I też się nie przejąć że uniewinni czy małą szkodliwość zasądzi. Wtedy się zajmiemy sądami