Pijany nastoletni bandzior.
24 października około godz. 6.45 policjanciz komisariatu na osiedlu Retkinia zostali powiadomieni o próbie rozboju na ul. Filareckiej. Na miejscu funkcjonariusze zastali 34-letnią mieszkankę Łodzi.
Kobieta oświadczyła, że został napadnięta przez młodego mężczyznę, który chciał wyrwać jej torebkę. Jak oświadczyła przewrócił ją i kopał, jednak nie zdołał odebrać jej własności. 62-letni ojciec pokrzywdzonej oświadczył, że wspólnie z nią odnalazł napastnika. Zaskoczony sprawca rzucił się na niego z młotkiem. 62-latek zdołał schować się w samochodzie. Napastnik uszkodził samochód uderzając młotkiem w szybę i kopiąc w błotnik. Nie próbował nawet uciekać.
Na widok funkcjonariuszy stał się bardziej agresywny, obrzucił ich butelkami i kamieniami. Policjanci obezwładnili i zatrzymali agresywnego chłopaka na jednej z posesji przy ul. Filareckiej. Okazało się, że niedoszłym rozbojarzem był 15-letni łodzianin. Podczas transportu nadal zachowywał się bardzo agresywnie i uszkodził drzwi radiowozu. O dalszym losie 15-latka zdecyduje sąd rodzinny. W chwili zatrzymania miał mieć 0,6 promila alkoholu w organizmie.
Ciekawe co powie sąd rodzinny. Pewnie, że to dobry chłopak był i mało pił…




