Pijany kierowca, który przywiózł śmierć. Wyrok utrzymany.
Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok skazujący pijanego kierowcę Kamila Dworaczka - zabójcę , który w listopadzie 2007 prowadząc po pijanemu samochód zabił 15-letniego chłopca. Bezpośrednio po zabiciu Kamil Dworaczek nie udzielając swojej ofierze pomocy usiłował zbiec z miejsca zabójstwa. Zatrzymali go przechodnie. Zabójca przeżył. Chciałoby się rzecz – niestety?
Wyrokiem nie był usatysfakcjonowany sam zabójca. Uważał, że jest on … za wysoki! Zdaniem adwokata za wysoki względem szkodliwości społecznej czynu (sic!).
“Bardzo żałuję tego, co się stało. Nie cofnę tego, życia nie wrócę. Kara, jaką dostałem, jest bardzo duża i nie wiem, czy moje życie ma jeszcze sens” pisał w prośbie o niższy wymiar kary sam zabójca.
Otóż Kamilu Dworaczku! Prawdopodobnie nie.
I o jakiej karze ten “człowiek” mówi? Zabił człowieka. Nie przypadkiem! Świadomie prowadził po pijanemu samochód. I jeszcze ma czelność skomleć, że dostał wystarczającą karę? Jest wystarczająca kara za pozbawienie kogoś świadomie życia? Tak tak! Jeśli ktoś prowadzi samochód po pijanemu to – jak głosiło kiedyś hasło: wiezie śmierć. Pijani kierowcy wiozą śmierć.
Tylko czy można mieć nadzieję, że zasądzony wyrok 9 lat pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów skutecznie wyeliminuje ryzyko, że ten morderca w przyszłości nie zabije kolejnego człowieka?
Czy tacy degeneraci jak Kamil Dworaczek przejmują się takimi wyrokami? Chyba nie. Zwłaszcza,że ten zabójca od ponad 10 lat jeździł i tak bez prawa jazdy!
Zobacz zdjęcie mordercy w artykule na portalu lodz.naszemiasto.pl: http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/984204.html
Poniżej kilka akapitów z mediów relacjonujących sprawę.
Paweł Lasota, ojciec Łukasza, przytoczył kilka liczb. W 2008 r. pijani kierowcy spowodowali 4979 wypadków, w których zginęły 603 osoby, a rannych było 6319. Zatrzymano prawie 168 tysięcy pijanych kierowców. – Te liczby są przerażające, a za każdą z nich kryje się ludzka tragedia – mówił ojciec Łukasza. – Łagodny wyrok w tej sprawie nie pewno nie poprawi tych statystyk.
Sędziowie uznali, że kara dziewięciu lat więzienia jest sprawiedliwa, ale reszta wyroku wymaga poprawki. Dlatego na zawsze pozbawili Kamila Dworaczka możliwości prowadzenia wszelkich pojazdów. Jeżeli ten zakaz złamie, popełni przestępstwo. Zdecydowali też, że wyrok zostanie upubliczniony. Przez dwa miesiące będzie wisiał na tablicy ogłoszeń w wydziale komunikacji łódzkiego magistratu. – To będzie przestrogą dla innych kierowców, a zwłaszcza dla ludzi starających się o prawo jazdy – mówił sędzia Przybysz.
Do wypadku doszło na początku listopada 2007 r. Łukasz miał wolny dzień. Pojechał skuterem do kolegi, któremu chciał oddać zeszyty.
Kamil D. wracał właśnie z działki. Dzień wcześniej coś wypił, a tego samego dnia poprawił. Mimo to wsiadł za kierownicę fiata tempry. Jechał bardzo szybko (według biegłych – tuż przed wypadkiem było to ponad 100 kilometrów na godzinę). W pobliżu skrzyżowania ulic Łagiewnickiej i Dolnej zaczął wyprzedzać w miejscu niedozwolonym. Nie zauważył, że przed mijanym samochodem jedzie Łukasz na skuterze. Uderzył w niego z taką siłą, że chłopiec zmarł na miejscu. Po wypadku kierowca nie zatrzymał się. Przypadkowi świadkowie złapali go, gdy porzucił fiata i uciekał pieszo. Omal nie doszło wtedy do linczu.
Kierowca miał we krwi 1,8 promila alkoholu.
Autor: Anna Kołakowska
Źródło (pozostała część artykuły): Zabił: już nigdy nie poprowadzi auta
Drzewo ze szkła.
My też nie wiemy. Ale wiemy, kto powinien wiedzieć. Sprawę przekazaliśmy Wydziałowi Gospodarki Komunalnej UMŁ na forum portalu Czyste Miasto. Zobacz losy zgłoszeniaTytuł przewrotny
Nie chodzi o sztukę nowoczesną, chodzi o to co zawsze w tym mieście. Na zdjęciu okolice Przedszkola Miejskiego 175, które graniczy ze Szkoła Podstawową oraz Gimnazjum. Ulica Mieczysławy Ćwiklińskiej – Łódź.
To jakiś dramat jest. Dziesiątki butelek po piwie, wódce i innych wynalazkach nie leżą tu od wczoraj. Nikogo to nie interesuje. Czy te dzieci i młodzież nie mogą edukować się bez wszechobecnego pijackiego syfu ? Czy w naszym mieście na każdym kroku trzeba się potykać o pustą flaszkę, psie gówno czy śpiącego pijaka ??? Proszę Was o interwencję, nie wiem czy teren należy do szkoły, przedszkola czy SM im.B.Chrobrego.
Wagony restauracyjne w łódzkim MPK
Kolejny pijak w tramwaju, wystarczy wsiąść, nie trzeba szukać. Godzina 7:40 facet już narąbany.
Czy łódzkie MPK ma koncesję na prowadzenie ruchomej pijalni piwa ? Dlaczego są piktogramy o zakazie wchodzenia z lodami i innym żarciem do tramwajów i autobusów. Ja zaczynam mieć wątpliwości czy ci ludzie w ogóle wiedzą o zakazie spożywania w takim miejscu publicznym jak pojazd komunikacji miejskiej. Może pójść za przykładem Warszawy i umieścić w widocznym miejscu napis o możliwości ukarania mandatem 100 złotowym. Może choć trochę przestanie śmierdzieć w tramwajach.
No właśnie. W Warszawie w pojazdach umieszczone są tabliczki przypominające o zakazie i karze.
Przy okazji dorzucamy garść nowych zdjęć dotyczących tego tematu.

Łódzkie MPK – kuszetka
Podróżując tramwajem linii 10 napotkać można różne dziwne zachowania. Początkowo myślałam, że to jakiś ortodoksyjny muzułmanin oddaje się modlitwie – stwierdza z humorem – ale niestety a może stety, zakładając potencjalnego terrorystę, okazało się, że to zwykły łódzki pijak, który śpi w tej pozycji na podłodze tramwaju. Aż przypomina się dowcip jak to lotniarz rozbił się o Pałac Kultury i Nauki a stojący nieopodal pan stwierdził – no tak, jaki kraj tacy terroryści. Nie polecam tej metody podróżowania MPK, swoją drogą motorniczy pewnie zauważył pijaczka – wszak tramwaj prawie pusty – ale do końca trasy nikt (Straż Miejska) się po niego nie zjawił. Czytelniczka
Straż Miejska reaguje.
Otrzymaliśmy dwa listy od Czytelników dotyczące działań Straży Miejskiej. Obydwa pozytywne z tym większą więc przyjemnością prezentujemy.
List 1
Kilka dni temu wieczorem będąc na spacerze zauważyłem, że na placu zabaw na ławce siedziała para – kobieta i mężczyzna. Oboje pijani, głośno wyrażali się wulgarnie. W pewnej chwili kobieta wstała, chwiejąc się zaczęła podciągać do góry płaszcz i … opuszczać spodnie. Co zrobiła dalej! Otóż przykucnęła i zaczęła oddawać mocz! Jej kompan też wstał, chwiejnie odszedł dwa kroki i koło piaskownicy zaczął też sikać!
Zadzwoniłem pod 986. Patrol zjawił się po ok 30 minutach, na szczęście para ta plus jeszcze jeden kompan, który dosiadł się w międzyczasie jeszcze byli. Pani strażniczka wraz z trzema kolegami po fachu towarzystwo przepędziło. I bardzo dobrze. Może jeszcze za drugim razem się ta banda nie zastanowi, ale za kolejnym takim zjawieniem się patrolu pomyślą i chociaż nie będę tego robić na widoku i o zgrozo przypominam PLACU ZABAW dla dzieci!
Proszę mieszkańców nie bądźcie bierni i też dzwońcie. Straż Miejska przyjedzie o czym sam się przekonałem.
List 2.
Szanowni Państwo!
Uprzejmie donoszę, że muszę pochwalić straż miejską. Wieczorem dwóch dresów piło wódkę na ulicy i straż miejska na moje zgłoszenie przyjechała i zrobiła z nimi porządek. Chciałem za waszym pośrednictwem im podziękować. Proszę o publikację mojego listu z zachowaniem anonimowości. Miało to miejsca na ulicy Drewnowskiej.
I tak trzymać!
Okolica posterunku Straży Miejskiej i dwóch szkół.
Tak do niedawana wyglądało boisko przy jednej z tych szkół: Łódź: picie pod “czujnym” okiem Straży Miejskiej.













Paweł Lasota, ojciec Łukasza, przytoczył kilka liczb. W 2008 r. pijani kierowcy spowodowali 4979 wypadków, w których zginęły 603 osoby, a rannych było 6319. Zatrzymano prawie 168 tysięcy pijanych kierowców. – Te liczby są przerażające, a za każdą z nich kryje się ludzka tragedia – mówił ojciec Łukasza. – Łagodny wyrok w tej sprawie nie pewno nie poprawi tych statystyk.







