pijackalodz

piętnujemy patologię

Wyjątkowo nietrzeźwy weekend za kierownicą?

Wyjątkowo nietrzeźwy weekend za kierownicą? łódź alkoholWyjątkowo nietrzeźwy weekend – grzmią policyjne serwisy. Czy aby na pewno, czy może wyjątkowo udało się więcej nietrzeźwych za kierownicą złapać? Poniżej kilka przykładowych doniesień.


Łódź – nietrzeźwa 19-latka kierująca volkswagenem golfem najprawdopodobniej handlowała narkotykami.

Około 2.50 policjanci Wydziału Kryminalnego KMP w Łodzi na ulicy Bartoka zatrzymali 19-letnią łodziankę, która kierowała vw golfem. Sposób jazdy wzbudził podejrzenia stróżów prawa, którzy postanowili sprawdzić pojazd i kierowcę. 19-latka była nietrzeźwa, badanie wykazało w jej organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Funkcjonariusze po wnikliwym sprawdzeniu zabezpieczyli także znalezione w aucie 47 dilerek z marihuaną. W wyniku dalszych działań kryminalni zatrzymali jej 22-letniego znajomego. Podczas przeszukania jego mieszkania na Widzewie zabezpieczono 10 kolejnych dilerek z suszem odurzającej rośliny.

Łódź – nietrzeźwy podróż skończył na drzewie.

22 sierpnia około 15.30 policjanci interweniowali przy skrzyżowaniu ulic Wrocławskiej    i Kominiarskiej. 51-letni kierujący daewoo Tamiz nie dostosował prędkości do warunków na drodze, utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo a następnie dachował. W wyniku wypadku kierujący doznał urazu głowy  i został hospitalizowany. Znajdował się stanie nietrzeźwości , badanie wykazało ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Łódź – nietrzeźwy dachował.

22 sierpnia około 5.50 nas ranem policjanci interweniowali w związku z przewróconym na dach fiatem punto zlokalizowanym przy ulicy Kopcińskiego.   Jak się okazało 23-letni kierujący znajdował się pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało blisko dwa promile alkoholu w jego organizmie. Na miejscu pomocy medycznej łodzianinowi udzieliła karetka pogotowia ratunkowego. Nie wymagał hospitalizacji.

Całe szczęście. Inaczej w kolejne do badania i hospitalizacji zająłby miejsce normalnego człowieka, który na takie rzeczy musi czekać miesiącami.


Łódź – zatrzymana do kontroli kierująca mercedesem cofając uderzyła w radiowóz.

Okazało się, że jest nietrzeźwa. 22 sierpnia przed północą  w rejonie skrzyżowania ulic łagiewnickiej i Wojska Polskiego policjanci zatrzymali do kontroli mercedesa.  Kierująca nie zachowała ostrożności co fając uderzyła w oznakowany radiowóz kia ceed, z którego kierujący oraz drugi funkcjonariusz wysiedli celem skontrolowania pojazdu. Okazało się, że 37-letnia łodzianka, która spowodowała kolizje nie ma uprawnień do kierowania pojazdami. Badanie na zawartość alkoholu wykazało, że ma w organizmie blisko 1,5 promila.


Czytaj także:

Pijany nożownik w MPK

Pijany nożownik w MPK łódź alkohol
foto: sxc.hu

Gdyby nie czujność kolegów 25-letniej pasażerki, jej czwartkowa podróż autobusem linii 60 mogła się skończyć dramatycznie.

Kobieta jechała ze znajomymi do pracy. Na ul. Strykowskiej przy ul. Rogowskiej siedzący za nią mężczyzna przystawił jej do szyi ostrze scyzoryka. Koledzy kobiety zareagowali błyskawicznie: obezwładnili napastnika i zabrali mu nóż. Na miejsce wezwano firmę ochroniarską i policję. Funkcjonariusze zatrzymali napastnika – 37-letniego łodzianina. Był pijany, miał 2,6 promila alkoholu w organizmie. Nie wiadomo, co było powodem jego agresji.


Pijany nożownik w MPK łódź alkoholPozostała część artykułu:
Ze scyzorykiem na pasażerkę autobusu MPK – Łódź

Czytaj także:

W parku pić alkoholu nie wolno!

Samo pouczenie jednak nie wystarczy. Pan potem spijał znów. Park Poniatowskiego.

W parku pić alkoholu nie wolno! łódź alkohol

Czytaj także:

Pijany groził bronią.

Pijany groził bronią. łódź alkohol13 sierpnia 2009 r. około 9:30. Funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczego KMP w Łodzi zostali wezwani do mieszkania przy ul. Warszawskiej, gdzie mężczyzna miał grozić użyciem broni 56-letniej kobiecie.
Ze wstępnych ustaleń wynikało, że 30-letni mieszkaniec Łodzi wszedł na teren posesji należącej do kobiety, próbował wejść przez okna i wymusić spotkanie z jej córką, która wcześniej była jego dziewczyną. Wywiadowcy zatrzymali na miejscu 30-latka, mimo, że stawiał opór funkcjonariuszom. Przeszukano również posesję i pobliskie samochody i w jednym z nich znaleziono wiatrówkę – pistolet pneumatyczny, którą posługiwał się wcześniej sprawca.
Stróże prawa zbadali trzeźwość mężczyzny i okazało się, że miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Czytaj także:

Pijany pirat za kierownicą

Pijany pirat za kierownicą łódź alkohol13 sierpnia przed 18.00 na ulicy Astronautów kierujący mercedesem zjechał na prawą stronę i uderzył w zaparkowaną hondę a następnie kontynuując jazdę na łuku drogi ponownie utracił panowanie nad samochodem zjechał na lewą stronę i wjechał na chodnik gdzie uderzył w kolejne zaparkowane auto marki Daewoo.

Zepchnięty lanos uderzył w tylny zderzak hondy civic a następnie w betonowe ogrodzenie posesji przy tej ulicy. Po tej kolizji kierujący mercedesem nie zatrzymując się odjechał w kierunku ulicy Karpackiej.

Załoga policyjnego radiowozu VII komisariatu, która widziała zdarzenie natychmiast na sygnałach ruszyła w pościg za piratem drogowym. Z uciekającego uszkodzonego mercedesa wyciekał na jezdnię olej.

Po około 100 metrach w rejonie ulicy Karpackiej sprawca kolizji utracił panowanie nad pojazdem wjechał na trawnik gdzie uderzył w dwa metalowe słupki powracając na jezdnię. W tym czasie jadący za nim radiowóz w wyniku zanieczyszczenia nawierzchni wyciekającym z mercedesa olejem zjechał na prawą stronę i uderzył w słupek. Radiowóz powrócił na jezdnię i zderzył się narożnikami z obracającym się mercedesem.

Pirat drogowy wysiadł z auta i usiłował uniknąć odpowiedzialności karnej uciekając piechotą w kierunku pobliskiego parku. Szybko został obezwładniony przez policjanta. Okazało się, że sprawca kolizji jest 41-letni łodzianin, który nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Był nietrzeźwy, badanie wykazało ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

Pijani kierowcy na łódzkich ulicach to nic nadzwyczajnego. Coraz częściej niestety nie brakuje też takich maksymalnych kretynów wśród kretynów. Po raz kolejny apelujemy – uciąć im ręce oraz całą resztę, która może w przyszłości znów umożliwić im prowadzenie samochodu po pijanemu. Inaczej znów to zrobią, może tak jak to bywało znów kogoś zabiją. Po pijaku, bez prawa jazdy, z zakazem prowadzenia…

Czytaj także:

Pijany strzelał do ludzi

Pijany strzelał do ludzi łódź alkoholPodczas awantury, która wybuchła 13 sierpnia między mieszkańcami kamienicy przy ul. Więckowskiego w Łodzi 53-letni mieszkaniec strzelił kilka razy z okna swojego mieszkania z wiatrówki do lokatorów przebywających na podwórku.

Powierzchowne rany doznały dwie kobiety w wieku 32 i 34 lat oraz 15-letni syn jednej z kobiet. Pogotowie ratunkowe na miejscu opatrzyło rannych, a starszą z kobiet przewieziono do szpitala. Ich życiu nic nie zagraża, rany okazały się powierzchowne.

Sprawca strzelając wybił również szybę zaparkowanego fiata tipo powodując straty w wysokości 500 zł .

Funkcjonariusze policji zatrzymali na miejscu 53-latka, okazało się, że miał 0,5 promila alkoholu w organizmie.  Mężczyźnie przedstawiono zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz spowodowanie lekkich obrażeń a także zniszczenia mienia. Za te czyny grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Czytaj także:

Podpalił po wypiciu?

Podpalił po wypiciu? łódź alkoholPolicjanci z VI komisariatu wyjaśniają okoliczności pożaru pustostanu na ul. Wilanowskiej, który miał miejsce 11 sierpnia w godzinach wieczornych. Tuż przed godziną 23 policja i straż pożarna została zaalarmowana przez lokatorów sąsiedniego budynku, o tym, że pali się pustostan przy ulicy Wilanowskiej.


Wezwani na miejsce mundurowi w rozmowie ze świadkami ustalili, że około 20 w rejonie niezamieszkałego i przeznaczonego do rozbiórki budynku widziany był ich sąsiad – 49-letni łodzianin. Świadkowie widzieli jak mężczyzna wchodzi do pustostanu, czuli od niego woń alkoholu.

Dwie godziny później – około godziny 22 ci sami świadkowie zauważyli, łunę w oknie mieszkanie 49-latka. Weszli do środka – na stole paliły się papiery, które najprawdopodobniej podpalił pijany łodzianin.

Interweniujący sąsiedzi ugasili „ognisko”, a gdy opuszczali mieszkanie zauważyli, że pali się pustostan naprzeciwko. Straż pożarna ugasiła pożar, a mundurowi kojarząc przedstawione przez świadków fakty zatrzymali 49-latka jako podejrzewanego o podpalenie budynku. Zbadano trzeźwość mężczyzny – miał ponad 1,4 promila alkoholu w organizmie.

Czytaj także:

Na Chojnach pijany emeryt zabił psa na oczach dziecka

To miał być zwykły popołudniowy spacer z psem. Zmienił się w koszmar i traumę, z której pani Magdalenie Matuszewskiej i jej 11-letniej córeczce trudno się otrząsnąć. Do dramatu doszło na łódzkim osiedlu Chojny. Do spacerujących przy ul. Lotnej kobiet wybiegł mężczyzna i bez ostrzeżenia wystrzelił do psa. Zwierzę zginęło na oczach swoich właścicieli, wijąc się z bólu.

- Do dziś trudno mi mówić o tym, co się zdarzyło – mówi właścicielka zastrzelonego psa Tymka. – Wybrałyśmy się na przechadzkę wspólnie z koleżanką i jej psem. Chodzimy zwykle z dala od osiedla, na łąki, na których psiaki mogą się wybiegać. Tym razem nieszczęśliwie skręciłyśmy w ul. Lotną. Po długim spacerze psiaki już zmęczone szły sobie powoli i spokojnie kilka kroków przed nami. Nagle z posesji przy ul. Lotnej wyskoczył mężczyzna i nie uprzedzając, co będzie robił, wystrzelił z wiatrówki do mojego Tymka. Krzyczał, że żaden kundel nie będzie się tu kręcił. Kiedy zareagowałam, pogroził strzelbą także mnie i zamachnął się kolbą.

Śrut przedziurawił psu oba płuca i tętnicę. Kilka minut później na miejsce strzelaniny przyjechał mąż kobiety i zabrał psa do lecznicy. Lekarzom nie udało się uratować Tymka. Wijącego się z bólu psa widziała 11-letnia córka pani Magdy. Do dziś dziewczynka nie może się otrząsnąć. Rodzice wysłali ją na kolonie, ale mała ciągle dzwoni do domu i mówi o psie. – To koszmar – mówi pani Magda. – Z tego, co wiem, policja aresztowała sprawcę, ale po dwóch dniach został wypuszczony

- Siedemdziesięcioletni sprawca został zatrzymany natychmiast po zgłoszeniu – mówi Joanna Kącka z biura prasowego Komendy Wojwódzkiej Policji w Łodzi. – Był nietrzeźwy. Badanie wykazało 0,9 promila alkoholu. Trafił do policyjnego aresztu, a następnego dnia zostały mu przedstawione zarzuty gróźb karalnych wobec właścicielki oraz zastrzelenia psa.

Dziennik ŁódzkiPozostała część artykułu:
Na Chojnach pijany emeryt zabił psa na oczach dziecka – Łódź

Czytaj także:

Derby bez prohibicji

Derby bez prohibicji łódź alkohol
foto: sxc.hu

Alkohol dostępny w sklepach wokół stadionu, konie w parkach i kibice w ikarusach. Już w piątek derby Łodzi. MPK podstawia kibicom wysłużone pojazdy, aby trzymać fanów z dala od nowych, a strażnicy miejscy narzekają na radnych. Dlaczego?

Przed każdą rundą piłkarskiego sezonu rada miejska uchwalała prohibicję. Obowiązywała ona w najbliższej okolicy stadionu. Tam sklepy nie mogły sprzedawać alkoholu. Zakaz obowiązywał trzy godziny przed meczem i dwie godziny po nim. Ale tym razem każdy kibic będzie mógł nabyć w sklepie przy al. Piłsudskiego czy ul. Niciarnianej tyle alkoholu, ile zechce.

Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej, przypomina, że z projektem uchwały o prohibicji zawsze występował prezydent Kropiwnicki. Kajus Augustyniak, jego rzecznik, tłumaczy brak uchwały zamieszaniem wokół łódzkich klubów. – W czasie ostatniej sesji rady miejskiej nie był znany nie tylko termin derbów, ale i poziom rozgrywek, na którym będą występować Widzew i ŁKS – mówi Augustyniak. Niestety, prohibicji nie można uchwalić bez udziału radnych – zarządzeniem prezydenta.

Brakiem prohibicji najbardziej martwią się strażnicy miejscy. Ale zapowiadają, że zajmą się pijącymi w okolicach stadionu – zgodnie z ustawą o trzeźwości.

Dziennik ŁódzkiDziennik Łódzki. Pozostała część artykułu:
Derby bez prohibicji – Łódź

Przypominamy także, że w świetle nowej Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych ten, kto wnosi lub posiada napoje alkoholowe w trakcie trwania imprezy masowej podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2 tys zł. Postawy Rady Miejskiej nie warto chyba nawet szerzej komentować. Większość łódzkich radnych już dawno pokazała, że temat pijaństwa w Łodzi mało ich obchodzi.

Czytaj także:

Czy policjant był pijany?

Czy policjant był pijany? łódź alkohol

Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew wszczęła postępowanie przygotowawcze w sprawie niecodziennego wypadku, który w niedzielę spowodował policjant, jadący nieoznakowanym radiowozem.

- Istniało uzasadnione przypuszczenie, że kierujący radiowozem funkcjonariusz był w stanie po użyciu alkoholu, dlatego pobrano od niego krew do badań. W przypadku potwierdzenia tych przypuszczeń czeka go odpowiedzialność karna i dyscyplinarna – zapowiada Magdalena Zielińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Do wypadku doszło w niedzielę o godz. 10.40. Nieoznakowany radiowóz marki Kia Ceed zderzył się tu z autobusem linii nr 83. Do groźnej kolizji doszło na ruchliwym skrzyżowaniu ulic Wysokiej i Nawrot.

Radiowóz prowadził 34-letni młodszy aspirant z VI komisariatu. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że jadąc ul. Wysoką w kierunku al. Piłsudskiego, funkcjonariusz wjechał na skrzyżowanie przy zapalonym czerwonym świetle. To właśnie dlatego uderzył w autobus.

Dziennik ŁódzkiPozostała część artykułu:
Radiowozem w autobus MPK, policjant był pijany? – Łódź

Czytaj także:

statystyka