Archiwum wpisów sklasyfikowanych znacznikiem "bandyci i mordercy"
Pijany pobił motorniczą
Młody mężczyzna awanturował się w piątek około godziny 16 na krańcówce przy alei Wyszyńskiego.
Interweniującą motorniczą tramwaju linii 10 uderzył w twarz. Po pościgu został ujęty
– Byłem świadkiem tego zdarzenia i rozmawiałem z pobitą koleżanką – opowiada motorniczy z innej „dziesiątki”. – To był młody chłopak. Był pijany i zaczął kopać w tramwaj, bo nie mógł otworzyć drzwi. Gdy motornicza wyszła, żeby go uspokoić, zaczął jej ubliżać, wyzywał od najgorszych, a potem uderzył ją z całej siły w policzek i w ucho
Widząc, co się dzieje, pracownik punktu sprzedaży biletów i koordynator ruchu wybiegli, żeby zatrzymać mężczyznę. Ten, uciekając, chciał przeskoczyć przez płot oddzielający chodnik od jezdni, ale się przewrócił. Pracownicy MPK złapali go. Wezwano policję i karetkę.
Pozostała część artykułu:
Pijany pobił motorniczą – awantura na krańcówce przy al. Wyszyńskiego – Łódź – Naszemiasto.pl
Zdaję się, że do takich przypadków MPK opłacą firmę ochroniarską. Dlaczego pracownicy jej nie wezwali? Czy mają już doświadczenie i wiedzą, że nie ma co na nią liczyć za bardzo? Dla interweniującej pani brawa za działanie, ale warto by było zgłębić temat pod kątem tej firmy, która już nie raz nie zadziałała.
Polecamy pierwszy komentarz do tego wpisu: Łódź i alkohol – Piwko w tramwaju? Czemu nie.
Pijany złodziej torebek.
20 listopada ok. godz. 22 wysiadającej z autobusu kobiecie została wyrwana torebka. Sprawcą był 18-letni mężczyzna, który wysiadał z autobusu za pokrzywdzoną. Zdarzenie miało miejsce na ul. Tomaszowskiej w Łodzi.
Przybyli na miejsce zdarzenia policjanci natychmiast sprawdzili pobliski teren, gdzie doszło do kradzieży. Od pokrzywdzonej zebrali dane dotyczące wyglądu sprawcy. Kiedy przejechali kilkaset metrów zauważyli osobę odpowiadającą rysopisowi sprawcy.
Ten na widok radiowozu rzucił się do ucieczki. Skierował się w stronę nasypu kolejowego. Policjanci podjęli pościg. Jeden z nich ruszył za złodziejem pieszo, drugi radiowozem odciął drogę ucieczki po drugiej stronie torów kolejowych. Mężczyzna, chcąc uniknąć odpowiedzialności, ukrył się w krzakach. Został jednak dostrzeżony przez mundurowych i zatrzymany.
Policjanci przeszukali 18-latka i znaleźli przy nim skradzione rzeczy. Od razu wróciły one do prawowitej właścicielki. Mężczyzna w chwili zatrzymania miał 0,9 promila alkoholu we krwi.
Pijany morderca za kierownicą?
Przed 1:00 w nocy 22 listopada 2009 r. w Łodzi na al. Politechniki na wysokości ul. Pięknej kierujący jeepem grand cherokee utracił panowanie na samochodem, wjechał na torowisko tramwajowe i uderzy w słup. Jego auto odbiło się od słupa i wyjechało na przeciwległy pas ruchu.
Autem podróżowało trzech mężczyzn. W wyniku tego wypadku mimo reanimacji zmarł 47-latek, a dwaj 18-latkowie odnieśli obrażenia.
Policjanci przybyli na miejsce zdarzenia nie ustalili, kto prowadził samochód, a ranne osoby nie chciały wskazać kierowcy, ani też przyznać, że prowadziły pojazd.
Badanie na zawartość alkoholu potwierdziło, że jeden z mężczyzn miał blisko 1,5 promila, a drugiemu pobrano krew do badań. Natomiast zmarły mężczyzna miał wydany zakaz prowadzenia pojazdów z powodu wcześniejszego prowadzenia auta pod wpływem alkoholu.
No cóż. Szczęście w tym, że nie zginął nikt z tej pijackiej gromadki. Ciekawe tylko czy tym razem policji uda się ustalić sprawcę. W głośnej sprawie zabójstwa rowerzysty mechanizm “pójścia w zaparte” był podobny.
Pijak za kierownicą. W policyjnym mundurze.
Pijany w sztok policjant kierujący mitsubishi carisma, na ul. Limanowskiego (przy ul. Sprawiedliwej), staranował volkswagena vento i fiata cinquecento, którym jechała 55-latka.
Kobieta doznała obrażeń i musiała skorzystać z pomocy medycznej.
Śledztwo w sprawie pijackiej szarży policjanta wszczęła Prokuratura Rejonowa w Zgierzu. Z informacji, które nam przekazano, wynika, że funkcjonariusz miał 2,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu!
Na polecenie komendanta miejskiego policji w Łodzi zostało wszczęte postępowanie administracyjne zmierzające do zwolnienia go ze służby. Policjant, choć od wypadku upłynęły już 3 tygodnie, nie został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych. Ma stopień młodszego aspiranta, 12 lat służby i pracuje w komisariacie przy ul. Ciesielskiej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zanim wsiadł do samochodu, pił alkohol z kolegami na… komisariacie.
Nie jest to pierwszy wyskok aspiranta pod wpływem alkoholu. Wcześniej służył w drogówce i z powodu nadmiernego zamiłowania do mocnych trunków musiał zmienić pracę.
(em) Pozostała część artykułu:
Pijacki rajd młodszego aspiranta – Łódź – Naszemiasto.pl
Pijana wpadła do stawu. Znów badania w szpitalu poza kolejką!
Po godz. 16 w parku julianowskim przechodnie zauważyli w środę w stawie, kilka metrów od brzegu kobietę.
Wezwani policjanci weszli do wody, jak się okazało sięgającej zaledwie kolan, i wyciągnęli pijaną 58-latkę, która nie mogła ustać na nogach. Jej równie pijana rówieśniczka siedziała na brzegu na ławce; nie była w stanie przyjść z pomocą koleżance. Pod ławką stała opróżniona butelka po wódce.
Kobiety wracały z pobliskiego cmentarza św. Rocha; miały z sobą reklamówki z rzeczami służącymi do czyszczenia grobów. Przyszły do parku, siadły na ławce i piły alkohol. Jedna z nich chciała umyć ręce, podeszła do brzegu stawu, pochyliła się, straciła równowagę i wpadła do wody – mówi policjant, który uczestniczył w akcji ratunkowej.
Kobieta została przewieziona do szpitala im. Barlickiego, gdyż z powodu dłuższego przebywania w wodzie jej ciało uległo wychłodzeniu. Jej koleżanka (była agresywna i wyrywała się policjantom) trafiła do izby wytrzeźwień.
Pozostała część artykułu:
Pijana wpadła do stawu – Łódź – Naszemiasto.pl
Ludzie czekają miesiącami na takie badania, latami nieraz o przyjęcie do szpitala (kilka miesięcy na wizytę u specjalisty, z pół roku na badania, potem znów z wynikiem do specjalisty, w końcu jeśli jest konieczność kolejne kilka lub kilkanaście miesięcy na przyjęcie do szpitala).
A tymczasem co dzieje się z osobą pijaną, która upadła, wpadła itp? Ona czekać nie musi. A przecież niejako na własne życzenie pijak zapewnia sobie wszelkie urazy.
Druga sprawa to płatność z takie usługi. Jeśli płaci składki – w porządku. Obsłużony być powinien, chociaż niekoniecznie poza kolejnością tylko dlatego, że leżał na ziemi. A co jeśli składek nie płaci? No cóż. Ścigać. Jak nie ma za co płacić, to na roboty publiczne. W tej chwili jest tak, że jest mu darowane, bo przecież i tak się od niego nic nie odzyska.
I tak właśnie patologie i oszuści żyją na nasz koszt i kosztem naszego zdrowia – o czym wiedzą czekający miesiącami na przyjęcie do szpitala i badania.
Pamięci zabitego przez pijanego kierowcę.
Aby upamiętnić rowerzystów-ofiary wypadków, w kolejnych miastach na świecie stawia się tzw. duchy rowerów.
Duch roweru jest pomalowany na biało i przypięty do znaku drogowego w pobliżu miejsca wypadku wraz ze skromną plakietką. Są pamiątkami tragedii, które odbyły się na anonimowych skrzyżowaniach i cichym wsparciem prawa do bezpiecznego poruszania się przez rowerzystów.
Zapraszamy na odsłonięcie pierwszego w Łodzi i w Polsce ducha roweru. Odsłonięcie nastąpi w Zaduszki 2 listopada 2009 o godzinie 12:00 przy bramie Starego Cmentarza przy ulicy Srebrzyńskiej 1/3 w Łodzi. Chcemy w ten wyjątkowy sposób uczcić pamięć zabitego (19 VIII 2008) w tym miejscu Marciusza Moronia, którego zabił pędzący samochód prowadzony przez pijanych kierowców (do teraz obaj podejrzani są na wolności). Zapraszamy także na godzinę 18:00 na symboliczne zapalenie zniczy przy duchu rowerzysty.
Pozostała część artykułu:
www.masakrytyczna.org – News: Pierwszy duch roweru
Pijany nastoletni bandzior.
24 października około godz. 6.45 policjanciz komisariatu na osiedlu Retkinia zostali powiadomieni o próbie rozboju na ul. Filareckiej. Na miejscu funkcjonariusze zastali 34-letnią mieszkankę Łodzi.
Kobieta oświadczyła, że został napadnięta przez młodego mężczyznę, który chciał wyrwać jej torebkę. Jak oświadczyła przewrócił ją i kopał, jednak nie zdołał odebrać jej własności. 62-letni ojciec pokrzywdzonej oświadczył, że wspólnie z nią odnalazł napastnika. Zaskoczony sprawca rzucił się na niego z młotkiem. 62-latek zdołał schować się w samochodzie. Napastnik uszkodził samochód uderzając młotkiem w szybę i kopiąc w błotnik. Nie próbował nawet uciekać.
Na widok funkcjonariuszy stał się bardziej agresywny, obrzucił ich butelkami i kamieniami. Policjanci obezwładnili i zatrzymali agresywnego chłopaka na jednej z posesji przy ul. Filareckiej. Okazało się, że niedoszłym rozbojarzem był 15-letni łodzianin. Podczas transportu nadal zachowywał się bardzo agresywnie i uszkodził drzwi radiowozu. O dalszym losie 15-latka zdecyduje sąd rodzinny. W chwili zatrzymania miał mieć 0,6 promila alkoholu w organizmie.
Ciekawe co powie sąd rodzinny. Pewnie, że to dobry chłopak był i mało pił…
Pijany zabił matkę. Bijąc na śmierć.
Wspólne działania policjantów z VIII Komisariatu oraz Wydziału Kryminalnego KMP doprowadziły do zatrzymania 55-latka, który pobił ze skutkiem śmiertelnym swoją 81-letnią matkę.
20 października około godz. 15.00 policjanci z VIII Komisariatu zostali powiadomieni o zgonie starszej kobiety. Zdarzenie miało miejsce w mieszkaniu przy ul. Felsztyńskiego. Funkcjonariusze znaleźli ciało 81-letniej mieszkanki Łodzi. W lokalu widoczne były ślady krwi. Na ciele ofiary ujawniono liczne obrażenia, które wskazywały na to, że nie był to zgon z przyczyn naturalnych.
Wnuczka denatki w rozmowie z policjantami oświadczyła, że jej ojciec, który mieszkał razem z babcią zachowywał się wobec niej agresywnie. Jak ustalili stróże prawa 55-letni syn ofiary mógł przebywać u swojej konkubiny na ul. Młynarskiej. Kryminalni z KMP natychmiast pojechali pod wskazany adres. Podejrzewany został zatrzymany około godz. 20.00 gdy wraz ze swoją partnerką wracał z zakupów.
Mężczyzna w rozmowie ze śledczymi oświadczył, że wieczorem 18 października wrócił do domu po tym jak wypił sporą ilość alkoholu. Pomiędzy nim a matką wywiązała się awantura podczas, której kilka razy uderzył starszą kobietę w twarz. Jak oświadczył szczegółów zdarzenia nie pamięta gdyż był pijany. Zatrzymanemu mężczyźnie grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Pogotowie wozi po pijanemu?
W ciągu ostatnich trzech miesięcy policjanci zatrzymywali kierowców i sanitariuszy prywatnej firmy medycznej, którzy byli pod wpływem alkoholu. To jednak nie wszystkie nieprawidłowości, do jakich dochodzi w prywatnym pogotowiu.
Zdaniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Medax-Trans nie ma zezwolenia na używanie tzw. kogutów, czyli sygnałów dźwiękowych i świetlnych, z których mogą korzystać jedynie pojazdy uprzywilejowane w ruchu. Tymczasem wyjące karetki Medaksu można spotkać codziennie na ulicach Łodzi.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy policja dwa razy zatrzymała pijaną załogę karetki. Za każdym razem pracownicy Medax-Transu byli na dyżurze. Kierowcę karetki, który miał 0,28 promila alkoholu policja zatrzymała 19 lipca pod jednym z łódzkich szpitali.
- Mężczyźnie na rok zatrzymano prawo jazdy, musiał też zapłacić karę grzywny w wysokości 800 zł – mówi Mirosława Kraszewska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Kierowca nie stracił jednak pracy w Medaksie. Po alkoholowym incydencie jeździ w karetce jako noszowy.
Pozostała część artykułu:
Pogotowie wozi po pijanemu? – Łódź – Naszemiasto.pl
Pijany 15-letni złodziej.
Policjanci zauważyli w nocy na ul. Piotrkowskiej leżącego na chodniku nastolatka, który na ich widok próbował uciekać. Okazał się nim pijany 15-latek, miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Znaleziono przy nim damską torebkę z dokumentami oraz portfel z dokumentami innej kobiety. Funkcjonariusze skontaktowali się z poszkodowanymi, które stwierdziły, że zostały okradzione w jednym z lokali. Rozpoznały sprawcę. O jego losie zdecyduje sąd rodzinny.
Pozostała część artykułu:
Pijany 15-letni złodziej – Łódź – Naszemiasto.pl





